Żele do włosów.

Przepraszam was, że rzadko coś publikuję ale ostatnio strasznie mi się wszystko pokomplikowało. Pochorowałam się, jeździłam po lekarzach, biorę masę leków. Do tego jeszcze zmieniłam szkołę, więc mam sporo do nadrobienia i bardzo mało wolnego czasu. Będę dodawać notki kiedy tylko będę mogła, jednak obawiam się, że tylko w weekendy.

Muszę się pochwalić, że w tym czasie udały mi się dwa pierwsze w moim życiu warkocze kłosy. Z jednej strony wyszedł ładniejszy, ponieważ z tej strony cieniowane włosy już odrosły.

Rozjaśniłam też je trochę. Dużej zmiany koloru, jak i zniszczenia nie widać. Może za jakiś czas wybiorę inną farbę i zobaczę, co z tego wyjdzie. 🙂

I... mam obecnie fioletowe końcówki. Przepłukałam je tylko fioletową płukanką Delii. Kolor trzyma się przez kilka myć, później spiera się na niebiesko, pozostawiając włosy w chłodnym odcieniu. Nie ma ona alkoholu więc końcówki (mimo rozjaśnienia) nie poniszczyły się zbytnio. Kusi mnie żeby pomalować tak całe włosy ale mama by się chyba wstydziła za mnie. No cóż... są ferie i zobaczę czy nie ulegnę pokusie. Szkoda tylko, że nie ma tych płukanek w innych kolorach. 🙂

Na zdjęciu obok słabo widać kolor. W rzeczywistości są bardziej nasycone i nie tak sianowate. 😀

Leave a Comment

Your email address will not be published. Required fields are marked *